Królewskie Towarzystwo Kryptozoologiczne



Royal Cryptozoological Society to brytyjskie (a później bardziej ogólnoświatowe) towarzystwo paranaukowe zajmujące się poszukiwaniem, łowieniem i badaniem kryptyd czyli stworzeń, których istnienie tradycyjna nauka odrzuca.

Towarzystwo założył w roku 1811 książe Walii Jerzy, regent króla Jerzego III, gdy okazało się, że “szaleństwo” króla związane jest z kryptydą, której napoleońscy szpiedzy użyli by doprowadzić do choroby brytyjskiego monarchy. Grupę lojalnych oficerów z książęcych pułków (w tym pułkownika Hallowella i majora Leytona - późniejszych wieloletnich wiceprezesów Towarzystwa) poproszono o pomoc w poszukiwaniu kryptyd i innych sposobów, które miały pomóc w pokonaniu korsykańskiego cesarza. Czy im się udało? Nikt nigdy tego nie potwierdził oficjalnie, jednakże w ciągu czterech następnych lat Napoleon został pokonany i przestał być zagrożeniem dla Imperium.

Gdy książe Jerzy wstąpił na tron w 1820, grupę zdemilitaryzowano i przemianowano na Królewskie Towarzystwo Kryptozoologiczne. Nadal finansowano ją z królewskich funduszy jednakże miała ona się skupić na poszukiwaniach i badaniach kryptyd a nie na wykorzystywaniu ich w celach militarnych. Z biegiem lat zakres zainteresowań Towarzystwa rozszerzył się na kryptoarcheologie (poszukiwanie śladów po cywilizacjach, których istnienie nauka odrzuca) i współcześniejsze paranauki (w tym studia nad sztukami magicznymi.

Okres największej świetności towarzystwo osiągnęło w dwóch ostatnich dekadach XIX wieku. Zorganizowano w tym czasie wiele wypraw z których przywieziono zarówno sporo artefaktów jak i (żywe bądź wypchane) kryptydy. Znajdująca się pod Londynem siedziba Towarzystwa została też wtedy znacznie rozbudowana a pieniądze, ze względu na duże w tym okresie zainteresowanie okultyzmem, płynęły nie tylko z królewskiego skarbca ale również od prywatnych sponsorów (honorowych członków Towarzystwa) i z prywatnych aukcji (bo kto nie chciałby postawić sobie w bibliotece wypchanej Istoty z Głębin albo strony z oryginalnego manuskryptu pewnego szalonego araba). Doskonale układała się współpraca z organami ścigania. Członkowie niejednokrotnie wspierali Scotland Yard w śledztwach, które eufemistycznie mówiąc wymagały większej otwartości umysłu. W tym czasie otwarto też filie Towarzystwa w Bostonie, Paryżu i Petersburgu

Organizacja przetrwała do czasów dwudziestolecia międzywojennego. Pierwsza wojna mocno odbiła się na Towarzystwie. Wielu jego członków zginęło na wojnie, a zły stan Imperium odbił się na potężnym zmniejszeniu funduszy i możliwości.
Obecnie Rada zarządzająca Towarzystwem stara się odbudować pozycję finansową Towarzystwa. W tym celu nawiązano współpracę z dobrze sytuowanymi mieszkncami Nowego Świata i kontynentu proponując im honorowe członkostwo. Mocno na znaczeniu zyskała bostońska siedziba. To tam po brawurowej, niemalże filmowej, akcji rosyjskich członków Towarzystwa przeniesiono zasoby petersburskiej filii i eksponaty z Carskiego Muzeum Kryptyd.


Organizacja

Towarzystwo skupia w swoich szeregach podróżników, badaczy i ludzi dobrze sytuowanych o poglądach na nieodgadnione nieco szerszych niż reszta. Dla niektórych jest to cel życia, dla niektórych hobby poza zwyczajną pracą, jeszcze inni należą do towarzystwa tylko dla dreszczyku emocji obecnego w trakcie obcowania z kryptydami i paranaukami. Towarzystwo nie jest organizacją tajną, ale jej członkowie rzadko chwalą się przynależnością, aby nie narazić się na drwiny w swoim otoczeniu. Z tego samego powodu na spotkania Towarzystwa nie są zapraszani ludzie spoza grupy, a nowi członkowie przyjmowani są tylko za protekcją. 

Na czele organizacji stoi Rada, grupa najbardziej oddanych członków wybierana na pięcioletnie kadencje podczas walnych zgromadzeń, a sprawami codziennymi zajmuje się wiceprezes i dyrektorzy poszczególnych działów i filii. Towarzystwo ma również honorowego prezesa, którym zawsze jest ktoś z rodziny królewskiej.
Oprócz członków, Towarzystwo zatrudnia pewną ilość pracowników. W przeciwieństwie do zwykłych członków zobowiązani są do zachowania tajemnicy co do natury ich pracy.

Istotną częścią Towarzystwa jest grupa nazywająca się Bulwark. Jej członkowie pomagają Scotland Yardowi w nietypowych sprawach, a także starają się chronić Wielką Brytanię przed zagrożeniem ze strony kultów. Nie wiąże się to z żadnymi specjalnymi pełnomocnictwami, jednakże ze względu na rozliczne kontakty w organach ścigania ich skuteczność jest duża, zwłaszcza na terenie Wysp. Bulwark chroni również placówki Towarzystwa. Jego członkowie to często byli wojskowi lub stróże prawa. Grupa jest bardzo nieliczna - jej członków jest rzadko więcej niż tuzin.

Siedziby

Główna siedziba Towarzystwa mieści się w kompleksie pałacowym usytuowanym okolo 30 mil na północ od Londynu. Rezydencja (zwana Halowell Mansion) formalnie należy do rodziny Halowell (Jerzy IV przekazał ją pułkownikowi Francisowi Hallowellowi). Znajduje sie tam serce towarzystwa - rozległa biblioteka (zawierająca jeden z trzech największych zbiorów pism okultystycznych na świecie), muzeum kryptyd oraz pracownie badawcze w których bada się zarówno żywe jak i martwe okazy. Na terenie rezydencji znajduje się też niewielkie zoo w którym mieszkają nieliczne kryptydy dobrze znoszące zamknięcie.
Całość kompleksu otoczona jest lasem i zamknięta dla postronnych. Raz do roku, w czerwcu, odbywa się tu zjazd wszystkich pełnoprawnych członków Towarzystwa. Wydawany jest wtedy bal, którego gościem jest zawsze ktoś z rodziny królewskiej.

Druga ważna placówka na terenie Wielkiej Brytanii znajduje się w sercu Londynu. Pozornie w  Leyton Club niewiele się dzieje. To tu członkowie klubu spotykają się na pogawędki, referaty i przyjęcia mniejszej wagi. Znajduje się tu też niewielka biblioteka i pracownie. W praktyce to właśnie Leyton House jest główną siedzibą Bulwark i stąd operują wspierając władze brytyjskie w walce z nieodgadnionym.

Amerykańska filia znana częściej pod nazwą Saint George Society, mieście się w jednej z najlepszych części Bostonu w rezydencji przekazanej Towarzystwu przez założyciela amerykańskiej filii, potentata kolejowego Andrew Braxtona. Mimo, że mniejsza od siedziby za oceanem, nadal jest dużą placówką z rozległą biblioteką, muzeum (wzbogaconym o eksponaty uratowane przed rewolucjonistami) i pracowniami badawczymi.

Kolorowe postacie

  • Samantha Sable - dyrektor filii bostońskiej i córka Andrew Braxtona. Żelazną ręką zarządza amerykańską filią, ma liczne znajomości wśród bostońskiej i nowojorskiej socjety. Wdowa bo Matthew Sable, badacza kryptyd, zaginionego w trakcie wyprawy do Meksyku.
    Twarda kobieta w męskim świecie.
  • Nikołaj Fiodorowicz Tołstoj - były dyrektor filii w Petersburgu, pochodzący z tych Tołstojów, badacz i mistyk. Uczeń owianego złą sławą Rasputina. Rewolucja październikowa załamała go psychicznie. Po ewakuacji do USA okradł tamtejszą filię z cennych eksponatów i zniknął gdzieś w Bostonie. Zbieg, poszukiwany przez Bulwark za morderstwo i kradzież.
  • Jonathan Cole - jeden z wybitniejszych badaczy w szeregach Towarzystwa, na stałe mieszka w siedzibie głównej w Wielkie Brytanii, gdzie prowadzi badania nad kryptydami i artefaktami. Ma olbrzymią wiedzę na temat Mitów, jednakże nawet nie zbliżył się do granicy szaleństwa. Żelazna wola? a może jednak coś innego.
  • Andrew Stapleton - członek Bulwark, doradca Scotland Yardu do spraw nieodgadnionego.  Na co dzień pracujący jako londyński patolog. Lekarz i biolog. Zaprzyjaźniony Arthurem Conan Doylem (niegdyś członkiem Bulwark, obecnie na emeryturze)
  • Regina Hallowell, czwarta hrabina Hallowell - myśliwa i podróżniczka, organizatorka wypraw do Afryki  i Ameryki Południowej, wyśmienita strzelec i nieustraszona eksploratorka. Zawsze jest albo w takie wyprawy albo przygotowując się do kolejnej. 

Towarzystwo na sesjach Zewu

Królewskie Towarzystwo nie jest organizacją bardzo liczną. Czynnych członków jest około stu (wliczając w to Bulwark). Z członkami honorowymi i emerytowanymi liczba ta rośnie jednak do nieco ponad trzystu. Czynni członkowie uwikłani są w sporą ilość przedsięwzięć na całym globie i mimo kurczących się zasobów organizacja nadal dysponuje sporą gamą możliwości zarówno pomocy jak i uprzykrzenia życia Badaczy.
W końcu Towarzystwo może być zarówno sojusznikiem jak i przeciwnikiem Badaczy. Badawczym wsparciem, zapleczem wiedzowym, ale również drugą stroną wyścigu po artefakt czy rzadką księgę. 
Dodatkowo, jeśli gracze zdecydują się działanie przeciwko Imperium Brytyjskiemu mogą trafić na chcący powstrzymać ich Bulwark, który jednocześnie może być sojusznikiem jeżeli to gracze ścigają kultystów.
Badacze wreszcie mogą należeć do Towarzystwa (czy to pojedynczy gracz, czy cała drużyna stworzona jako członkowie RCS. Daje to możliwość rozegrania kampanii podróżniczo-przygodowej z mitami w tle, albo ścigania kryptyd i kultystów na ulicach Londynu. Możliwości są olbrzymie.

Pomysły na przygody

  • Zbiegła kryptyda - z ZOO w siedzibie Towarzystwa ucieka jedno ze stworzeń, mimo, że potencjalnie jest niegroźne w nadchodzącym czasie pełni czerwonego księżyca staje się wyjątkowo wredne. A tymczasem Badacze odwiedzają mieszkającego w nieodległej miejscowości przyjaciela
  • Księga - ostatni egzemplarz księgi potrzebnej Badaczom do powstrzymania złomilców znajduje się w bibliotece jednej z filii Towarszystwa (lub wręcz w samej głównej siedzibie). Jakich środków użyją gracze by zdobyć grimuar?
  • Powrót z Czarnego Lądu - tym samym statkiem co Badacze z wyprawy wracają członkowie Towarzystwa. Pewnej nocy zaczynają znikać pasażerowie najniższej klasy? Coś się uwolniło? Coś ściga Towarzystwo i zrobiło się głodne? A może jeden z mistyków Towarzystwa zobaczył podczas wyprawy zbyt wiele i nie jest już tym samym człowiekiem.
  • Diabeł z Jersey - Bohaterowie zostają wynajęci by sprawdzić zaginięcia w lasach New Jersey. Niedługo później w okolicy pojawiają się myśliwi z bostońskiego towarzystwa chcący w muzeum postawić kolejną kryptydę. Diabel z Jersey jest jednak niewinny, a za zaginięciami stoją lokalni bimbrownicy. Co zrobią gracze?
  • Niósł wilk razy kilka... - Badacze zostają wynajęci do rozwiązania sprawy śmierci starego bogacza, który był członkiem-emerytem Towarzystwa i badaczem mitów. Co znajdą wewnątrz domu? Czy jeden z artefaktów odpowiada za śmierć bogacza? Czy Towarzystwo będzie chciało przejąć zasoby denata?

Tytułowa grafika jest autorstwa Nele-Diel, pozostałe to zdjęcia z epoki.

Komentarze