Tol Calen 2017 - Luty na Bezmiarach


Dwa tygodnie trwało nim udało mi się zabrać za pisanie drugiego tekstu podsumowującego obozy. Najpierw była ostra jazda związana z domykaniem larpa “Za pięć dwunasta”, cały tydzień wyjęty z życiorysu na ostateczne poprawki, dopiski i cyzelkę różnych elementów związanych z projektem spowodował, że dni mijały jak w kalejdoskopie i ciężko było znaleźć czas na “luźne pisanie”. Tydzień po balu to odsypianie, zamykanie “Za pięć dwunasta” i otwierania mojej współpracy przy projekcie “Montfort: Przesilenie”, kolejnym dużym LARPie który będę miał zaszczyt i przyjemność współtworzyć. Jednak czarne chmury braku czasu rozproszyły się i na niebie ukazało się słoneczko okazji siada i “opisuje bo tęsknie po Tobie” (obozie)
Drugi turnus zimowy roku pańskiego 2017 był największym turnusem zimowym w historii. Prawie czterdziestu uczestników i siedmiu mistrzów gry (mangoludków nie licząc) wypełniły murzasichlański ośrodek “Dom pod lasem” prawie po rozkrzyczane brzegi. Wspaniałą rzeczą było obserwować potężny trójszereg uczestników ryczących wśród śniegów “Propan-butan techniczny” i inne hitowe piosenki.
Przyjazd na obóz to była jak zwykle sama przyjemność… I brak snu… Głównie brak snu. No i sama przyjemność.



"Ot, ród el'Sayedów... 
Jak się bawić, to się bawić
kochanka powiesić, lektykę podstawić.”

Kampania

Turnus II - Opowieści z Bezmiarów - Tajemnice Albocco

Mechanika: Maczeta w wersji testowej Claymore.
Drużyna:
  • Rida MacIntyre, zwana Rudą albo Jednooką (Baranek) - dzielna kapitan 24 działowej eksperymetnalnej korwety “Skarbonka”, córka Nephele i Wiatrobrodego, samozwańcza królowa piratów.
  • Khalida Vidia Larissa Amah Al-Hakim bint Al-Alem diArgento El’Sayed (Anger) - medyczka z Al’Sadiji, czarna owca rodziny El’Sayed, narzeczona Rodrigo de Cidre, pana na Wyspach Księżycowych
  • Samanya/Domenica (Aga) - Sam, merkijska mammau szkolona na stepach przez kudleske źrebiarki, szefowa gangu Jaskółek z Port la Sand, właścicielka kasyna, członkini sieci grająca o najwyższe stawki.
  • Duncan Munro (Najmniejszy) - kapitan Floty Cesarskiej w służbie Wywiadu Floty, chwilowo drugi oficer Skarbonki, zegarmistrz i półkrwi aeromanta, doświadczony wilk morski i tkacz
  • Giacomo de Cartagena (Kuba) - kapitan małej karaki “Tregar” w służbie rodziny de Cidre, weteran Wojny Klejnotów, specjalista jeżeli chodzi o szermierke i broń ognistą.

Bohaterowie Specjalni

  • Jernej - mat na podkładzie “Skarbonki”, przyjaciel Duncana, Kozak o dziwnym spokrewnieniu.
  • Paco - dziewięcioletni, sepleniący chłopak pokładowy na “Skarbonce”, dzieciak marzący o wielkiej przyszłości i własnym statku (na który zbiera pieniądze), ulubieniec drużyny
  • Amenita - pierwsza oficer “Skarbonki”, była oficer Floty Velasquezów, twarda suka mocno matkująca Ridzie (choć aż tak dużo starsza od niej nie jest)
  • Rodrigo de Cidre - pełniący obowiązki gubernatora prowincji Wysp Księżycowych, narzeczony Khalidy
  • Askar - przyjaciel Sam, półkrwi harani
  • Eoghan Raghailligh - kaptan “Courageous”, cesarkiej karaki, przyjaciel szwagra Ridy


Kampania zaczyna się od pogrzebu Rodrigo. Narzeczony Khalidy zginął z rąk tajemniczych piratów noszących na banderze odciętą głowę Cesarza. Razem z nim zatonął Tregar, a Giacomo i Rida wrócili cudem do portu z ciężkimi ranami.

Mijają cztery miesiące. Drużyna spędza je na poszukiwaniach tropów prowadzących do tajemniczych piratów i zemsty jaką chcą na nich wywrzeć. Jednym okazuje się spotkanie zorganizowane przez przyjaciela Ridy w przemytniczym porcie zwanym Pierścieniem Targenora a drugim zlecenie na zabójstwo martwego przecież Rodrigo, które Sam dostaje od Sieci z Port la Sand wraz z zaręczynowym pierścieniem, który młody de Cidre otrzymał od Khalidy.

W Pierścieniu Rida spotyka się z przedstawicielem Huerfanos - dziwnej grupy piratów spod sztandaru odciętej cesarskiej głowy. Zarzekają się oni, że nie chcą wojny z Ridą i że to nie oni stoją za zabiciem de Cidre i zatopieniem Tregar. Dochodzi tam też do rozmowy z Sam na temat zlecenia. Bohateowie łączą fakty i wskazówki orientują się, że śmierć Rodrigo była swingowana prawdopodobnie ukrywa się on na kolonii Albocco.

Początkowo podejrzewają, że znajduje się pod opieką loklanego guberatora, jednak szybko okazuje się, że ów wraz ze zdradzieckim kapitanem Floty Cesarskiej Franzem Wilhelmem Strutmeiserem uknuli spisek by bezkrwawo przejąć Wyspy Księżycowe w oparciu o syna Rodrigo, do którego spłodzenia zmusili go przy pomocy alchemii.

Po licznych i niebezpiecznych perypetiach bohaterom udaje się znaleźć Rodrigo przetrzymywanego w jednej z kopalni i torturowanego dla przyjemności (i wbrew rozkazom) przez jej nadzorcę i odbić go po krótkiej acz krwawej walce. Niestety młody de Cidre pozbawiony jest języka i kciuków, a dodatkowo musi mieć amputowaną prawą rękę w która wdała się gangrena.

Drużyna w międzyczasie dogaduje się z drugim cesarskim kapitanem, przyjacielem szwagra Ridy, który obiecuje im pomóc. Dochodzi do bitwy gdzie po jednej stronie walczy Skarbonka i Courageous, a po drugiej trzydziestoczterodziałowe “Przebaczenie”. Starcie wygrywają nasi protagoniści ale ponoszą znaczne straty i muszą wlec się do najbliższego portu.

Ostatnim aktem opowieści jest pojedynek jaki musi stoczyć w swojej głowie opętana przez Cień Sam. Złowroga istota która przez całą kampanię knuła i czekała na swoją okazję żąda od Sam zapłaty za pomoc. Ta sprzeciwia się i dochodzi do walki w jej głowie nie tylko o nią samą ale o losy całej Skarbonki.

List Khalidy do kuzyna


“Generalnie, mnie to nie bawi

Podsumowanie


To była dobra kampania. Z mocnym początkiem, troche za bardzo detektywistycznym środkiem i serią kilku naprawde mocnych sesji na koniec. Zimówki z racji tego, że są o jakieś 6-7 sesji krótsze nie pozwalają na większe i bardziej skomplikowane fabuły. Teraz mimo tego, że zagraliśmy tylko (a może aż zważywszy na to ile gra się na innych obozach) dziesięć sesji to i tak udało się nam stworzyć porządną, spójną i niezwykle dramatyczną opowieść.
Kampanie do Tol Calen przygotowywałem jeszcze przed obozem. Była mocna, brutalna i z parszywymi zwrotami akcji. Czyli to co uczestnicy kochają najbardziej. Chętnych ostrzegłem, że piszą się na coś co może być niefajne, ale postanowili wziąć to na klatę.
Trafili do mnie w 80% ludzie kontynuujący postacie i szukający opowieści o dalszych losach bliskich swym sercom bohaterów.
Przed kampanią dostałem kilkanaście stron różnych informacji o postaciach i ich otoczeniu (min. czterdziestu członków rodziny Khalidy, fragment opowiadania o Duncanie) i ztego szyłem opowieść. Kampanię bardzo mocno character-driven.
Było w jej trakcie wiele scen które są godne zapamiętania. Ucieczka przez dżunglę rannej Sam i odsiecz Khalidy i Giacomo, rodzinna wymiana uszczypliwości na śniadaniu u faktora El’Sayedów, Duncan i Jernej z misją na pokładzie “Przebaczenia”, Ridy prywatna rozmowa z Eoghanem, szarża Ridy na szalejącego skhaara, Duncan broniący schodów podczas gdy Sam porywała nadzorcę kopalni, bitwa morska (i dobra ręka Agi do armat).
Oczywiście najważniejszą sceną jest walka Sam o siebie samą. Ostatni akt kampanii, gdzie Aga/Samanya stanęła przeciwko Cieniowi we śnie. Stanęła sama naprzeciw śmierci. Wtedy mając chwilę iluminacji poprosiłem graczkę prowadzącą Sam by opowiedziała o reszcie drużyny. Ta (zupełnie jak nie ona) zaczęła bardzo osobistą opowieść o kolejnych bohaterach. W ten sposób i oni pojawili się na arenie walki z cieniem. Nie stricte oni oczywiście, ale jako mentalne konstrukty uosabiające różne cechy sam. Tak więc pojawiło się Sumienie w formie Khalidy, Dzikość w formie Ridy, Siła w formie Duncana i Rozsądek w formie Giacomo. Dodatkowo (z racji posiadania Xerxesa gościnnie na sesji) pojawił się Askar uosabiający jej Ciemność. Scena walki wyszła naprawdę NIESAMOWICIE. Wszyscy przy stole postarali się było epicko i pięknie. Kuba cudownie wyłapał nawiązanie pomiędzy Jaskółkami Sam a swoją Jaskółką (Tregar to po velasquezku Jaskółka) i włączył do walki strzelający z dział okręt i ruszających ze wsparciem Guardia del Mar.. Najmniejszy ze swoim rewelacyjnym pomysłem tego, że trzeba dać Siłę Sumieniu. Takich scen było w trakcie tej sceny dużo więcej. Idealne i mocne zakończenie kampanii. Dla takich scen chce się prowadzić.

"Amenita, podaj mi coś ciężkiego."

Podziękowania

Dziękuje wszystkim i każdemu z osobna za turnus. Było męcząco (zwłaszcza z telefonami dotyczącymi larpa “Za pięć dwunasta” ale co tam) ale jak zwykle niesamowicie. Takiej ekipy ze świecą szukać
  • Miczek - koffana pani kierownik, nasza mateczka i pani na włościach
  • Harry - kolejny nasz turnus na którym świetnie mi się z Tobą pracowało, dzięki za fabularne i rpgowe rozkminy.
  • Prawda - dzięki za twórcze rozmowy o kampaniach, rpgach i Planescape. Mam nadzieję, że wyjdzie coś z tą kampanią o której opowiadałeś.
  • Śmiałek - serce i dusza naszego obozu
  • Korzy - dzięki za Pandemie Ktulu i za wszystkie fabularne rozkminy
  • Wera - Z Tobą jest zawsze fajniej, mimo że Gdańska Szkoła RPG.
  • Kręcisz - WoD to gniot, dzięki za turnus
  • As i Xoxo - nasi wspaniali goście znienacka

Uczestniki

Moja drużyna (kolektywnie) - dzięki, że ze mną wytrzymaliście, choć bywało psemrocnie.
I indywidualnie:
  • Aga - to był najlepszy turnus jaki u mnie zagrałaś, cieszę się, że mogłem na nim zobaczyć inna stronę Agi... Mam nadzieje, że może jeszcze latem zdecydujesz sie przyjechać
  • Borynku - to był dobry turnus i twoje 18 urodziny. Cieszę się, że zagrałaś je u mnie. Mam nadzieję, że ostani epilog znów przywieje Cię na Bezmiary
  • Kuba - Podobnie jak u Agi, najlepszy Twój turnus jaki widzałem. Zrobiłeś wrażenie nie tylko na mnie ale i na reszcie drużyny. Tak trzymać.
  • Mniejszy - Cieszę się, że u mnie zagrałeś, fajnie by Cię bylo latem zobaczyć bo Duncan ma za dużo potencjału by zostać jednoturnusowcem
  • Tosiu - dobra i bardzo emocjonująca kampania, Mam nadzieję, że ostatecznie jesteś z niej tak zadowolona jak ja. Latem szykuje kilka kolejnych bomb

Cała pozostała hordo, której wymienianie zajęłoby mi pół strony, dobrze było was widzieć i z wami knuć. Zima jest za krótka a was za dużo, by ze wszystkimi o wszystkim pogadać. Mam nadzieje, że zobaczymy się latem. Wtedy czasu jest więcej.

Last but not least. Biuru BTA Kompas dziekuje za możliwość wyjazdu, bez was moje życie byłoby smutniejsze.
BTA Kompas - Organizator Obozów Tol Calen

Komentarze