RPG a Day #1 (Dni od 1 do 10)



Zbierałem się do napisania tej notki od kiedy wystartowała akcja RPGaDay. Jako, że zeszły tydzień miałem z różnych powodów zagoniony to dopiero dziś, dziesiątego dnia akcji znalazłem nieco czasu, żeby nadrobić. 
Od dziś mam zamiar wrzucać wpisy regularnie na fanpage, a co 10 dni przerzucać to jako zbiorczy wpis na bloga (aby się nigdzie nie zapodziało.)

Dzień 1 – Jakiej gry RPG oczekujesz najbardziej?

Pierwszy dzień i pierwszy poważny dylemat. W ciągu roku ukażą się dwie gry, które na pewno zasilą moją półkę z RPGami. Są to Dark Heresy 2.0 (które mam nadzieje już niebawem zostanie oddane do druku) i Wiedźmin 2.0 (zapowiedziany niedawno jako tworzony przy współpracy REDów i Mike Pondsmitha, twórcy Cyberpunka). Co do DH 2.0 jestem raczej pewny (bo znam wersję angielską), że system przypadnie mi do gustu. Do Wiedźmaka podchodzę z pewną taka nieśmiałością. Mike Pondsmith ma na koncie kilka niezłych gier, ale były one tworzone ponad 20 lat temu. Trudno ocenić czy jego nowe dzieło wpasuje się w koncepcje obecnych RPGów, ale jak to mówią, pożyjemy zobaczymy.
Jest jeszcze jeden system, na który czekam i to nie tylko dlatego, że współpracuje przy jego tworzeniu. To oczywiście Tol Calen. Podręcznik, który robimy jest co roku coraz lepszy i pełniejszy, wiec może za czas jakiś stanie się pełnoprawnym systemem, w który będzie mógł grać poza obozami każdy RPGowiec. Ale to nie stanie się prędko…

Dzień 2 – Jaka gra, którą wsparłeś na portalach crowdfundingowych sprawiła Ci najwięcej przyjemności?

Żadna. Ale to pewnie dlatego, że żadnej nie wsparłem. Kupiłem co prawda od Andre ostatni egzemplarz Diademu w dzień premiery, ale żadnej gry nie wsparłem przez portal crowdfundingowy. Dlaczego? Żadna z tych gier nie przekonała mnie do siebie, nie zaoferowała mi niczego o co chciałbym się RPGowo rozwinąć. Najbliżej wsparcia były Bestie i Barbarzyńcy, ale i tu wstrzymałem się. Myśle, że ze wszystkich tych systemów byłby to jedyny, który chciałbym poprowadzić ale kolejka wymyślonych projektów jest chwilowo za długa. Ani Szare Szeregi, ani Psy w Winnicy, ani żaden inny system wydawany crowdfundingowo nie zainteresował mnie… Ale to pewnie dlatego, że nie cierpię indiasów…

Dzień 3 – Ulubiona gra, którą poznałeś w ciągu ostatnich 12 miesięcy

Dungeons and Dragons 5 edycja. Grałem w D&D od czasu gdy w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa TM-Semic edycja druga. Nigdy nie byłem wielkim fanem konwencji, ale zdarzało mi się prowadzić kamapanie w na edycjach 2, 3 i 3.5. Czwórka zniechęciła mnie po pierwszej sesji. Trochę więc nieśmiało podszedłem do piąteczki, ale tym razem nie zawiodłem się na Czarodziejach z Wybrzeża. 
Piąta edycja jest odchudzona, nowoczesna i ma bardzo niski próg wejścia. Podręcznik jest ładny (choć znam ładniejsze) i napisany z pomysłem. Postacie tworzy się bardzo szybko, a system Backgroundów pozwalający łatwo wymyślić fajna postać nawet komuś kompletnie początkującemu. W tym momencie poprowadziłem już na tej mechanice kilkanaście sesji i zachwyt mój nie maleje. Polecam wszystkim.

Dzień 4 – Najbardziej zaskakująca gra

Ponownie D&D 5. Tak jak pisałem, po fatalnej, dla mnie, edycji czwartej, bałem się, że piątka powtórzy jej błędy i znów będziemy mieć do czynienia z marną symulacją MMO na gruncie stolikowym. Autorzy poszli jednak w inna stronę, wórócili do korzeni – do 2 i 3 edycji, wymieszali je i unowocześnili. I jestem zachwycony.


Dzień 5 – Ostatnia kupiona przez Ciebie gra RPG

Exalted. Druga edycja. Kupiona na Pyrkonie 2015 za 15 złotych. Świetny system, o którym zapomniałem, że wyszedł po Polsku. Gdy zobaczyłem go na stoisku za tak promocyjną cenę kupiłem go bez wachania. A potem kupiłem koledze, którego na Pyrkonie nie było… A potem kupili go ludzie ze stoiska na którym pracowałem.

Przyznam się szczerze, że jeszcze nie prowadziłem Exalted. Cały czas planuje, ale póki co moje plany RPGowe obejmują kilka innych rzeczy więc opowieść o wyniesionych sługach słońca czeka sobie cierpliwie w kolejce. Boję się tylko mechaniki, jest skomplikowana i bardzo powergamerska (mam z nią złe wspomnienia) ale setting jest na tyle miodny, że nie zawaham się i będę prowadził. Kiedyś, jak znajdę czas…

Dzień 6 – Ostatnia gra, w którą grałeś.

To dobre pytanie. Ja generalnie bardzo rzadko grywam, a w zdecydowanej większości prowadzę sesje. Jeżeli rozpatrujemy tylko granie – było to całkiem udane bezsystemowe urban fantasy, które rozegrałem na trzecim turnusie obozowym na jakim byłem. Mistrzyni była dość niedoświadczona, ale poradziła sobie z drużyną i z fabułą naprawdę fajnie. Sesja opowiadała o grupie łowców różnego typu nadnaturalnych istot wracających do rodzinnego miasta i mierzących się z koszmarami z dzieciństwa. Z racji tego, że sami wymyślaliśmy te koszmary to mistrzyni musiała płynnie improwizować ich wpływ na przedstawiony świat i wyszło jej to bardzo naturalnie. Wyszedłem z sesji zadowolony i szkoda, że jej nie skończyliśmy bo brakło czasu, może uda się innym razem.
Jeżeli chodzi o prowadzenie to ostatnie co prowadziłem to Tol Calen, w klimacie morsko-przygodowo-pirackim na tamtejszych Koloniach. Sesje rozgrywałem w ramach akcji RPG w Hexie, którą organizuje Repek. Sesje uważam za całkiem udaną (graczom też się podobało jak usłyszałem od nich po sesji) ale totalnie się już odzwyczaiłem od prowadzenia w knajpach. Było trochę za głośno (nie mówiąc już o wściekłym upale towarzyszącym nam od tygodnia) i ciężko było pracować muzyką z tabletu i operować głosem tak by wrażenie było odpowiednie. Mimo to, zakończenie wyszło mi dramatyczne, a kości zrobiły swoje, czyli podniosły napięcie.


Dzień 7 – Ulubione darmowe RPG

Znów dylemat. Między dwoma tytułami. 
Po pierwsze Eclipse Phase. Autorzy wydali EP na licencji CC i jego wersje cyfrową można ściągnąć za darmo, tylko wersja papierowa jest płatna. Świetny system transhuman, następca cyberpunka, z dobrze przemyślanym światem i cudownymi grafikami. Podstawowa mechanika bywa miejscami przekombinowana, ale jest już prawie kompletna, oficjalna konwersja na FATE. Palce lizać. System poznałem oczywiście na darmowej cyfrówce, ale teraz mam podręcznik główny na papierze i przyszłości planuje pozbierać resztę. 
Po drugie Mass Effect FATE. Darmowy podręcznik do gry Mass Effect na mechanice FATE. Profesjonalnie przygotowany, ze świetnymi grafikami (z gry więc średnio legalnie) i najbardziej przejrzystą wersja FATE CORE jaką widziałem. Ani świata Mass Effecta ani FATE nie trzeba nikomu przedstawiać. Ode mnie – polecajka!

Dzień 8 – Ulubione przedstawienie gier RPG w mediach

Na szeroką skalę? Oczywiście serial Dexter’s Laboratory i odcinek D & DD. Serdecznie polecam obejrzenie go, tym bardziej, że bez problemu można go znaleźć na You Tubie.



W wesji geekowskiej – Journey Quest. Serial robiony przez ekipę , która odpowiadała wcześniej za Gamersów. Lekki, zabawny, podkreślający wszystkie zalety RPGów i złośliwie wytykający ich słabości. Odnośnik do pierwszego odcinka poniżej.

Dzień 9 – Ulubione dzieła, które widziałbyś jako RPG

Trudno powiedzieć szczerze mówiąc. Średnio lubie rpgi dziejące się w światach literacko-filmowych, bo dla mnie w znakomitej większości są to światy, których historia została już opowiedziana Wyjątkiem są Gwiezdne Wojny, które są uniwersum na tyle rozległym, że można w nim zmieścić wiele opowieści nie zbliżając się nawet do głównej części opowieści oraz Dresden Files, które można skutecznie prowadzić z dala od Chicago i miażdżącego wpływu Huraganu Harry.

Z rzeczy, które nie dostały swojego RPGa to bardzo chętnie zagrałbym w RPGa opartego na Księdze Całości Feliksa W. Kresa. Świat ten jest bardzo rozległy i mimo, że fabuła książek mocno go zmienia, to nadal można opowiedzieć tam wiele fantastycznych historii. Kilkanaście (już) lat temu szykowano się do RPGowej adaptacji Księgi, ale niestety pozostało to tylko w sferze planów.

Dzień 10 – Ulubiony wydawca RPG.

Copernicus Corporation. Dali nam Warhammera 2.0, dali nam Klanarchię, a teraz postanowili nam dać polskie wydanie Dark Heresy 2.0. Uwielbiam Warhammera 40k i uważam go za świat o niesamowitym potencjale jeżeli chodzi o prowadzenie rpgów w tym świecie i bardzo cieszę się, że wyjdzie po polsku, a dzięki temu więcej graczy będzie miało okazję poznać to uniwersum i przeżyć w nim przygody. 
Dodatkowo ekipa z Copernicusa podjęła się wydania DH 2.0 bez akcji crowfundingowych i bez sięgania do kieszeni ludzi przed wydaniem podręcznika po polsku. Angielska wersja jest wydana przepięknie, a jeżeli polska będzie podobna to będziemy mieli najładniejszy podręcznik po polsku w historii. Trzymam za was kciuki compadres!

Komentarze