Puchar Mistrza Mistrzów - Polcon 2014



Tegoroczny PMM to już moja trzecia tura jako sędzia. Zadanie to z cyklu samobójczych i zabierających cały konwent („Polcon? Nie wiem. Ja na nim tylko śpię”) i niesamowicie męczących, ale za każdym razem z chęcią godzę się by brać w nim udział. Dlaczego? Otóż dla mnie PMM to wielkie święto polskich RPGów, zjeżdżają się najlepsi z najlepszych nie tylko by grać, prowadzić i sędziować, ale również rozmawiać, wymieniać się doświadczeniami i razem tworzyć naprawdę fajne RPG.

W tym roku na PMM nie miałem szczególnie daleko gdyż odbywał się on na Polconie w Bielsku Białej, a dzięki temu, że mój współsędzia Yavi jechał samochodem to podróż tam i z powrotem nie dość, że minęła szybko to jeszcze w niesamowicie fajnej atmosferze (choć w trakcie powrotu wszyscy mieli raczej spowolnione odruchy).

Wszystko zaczynało się we czwartek. Na miejscu byliśmy tuż przed 17 i nim tak naprawdę zdążyliśmy się rozpakować już wpadliśmy w wir powitań, wybuchów radości i śmiechu. Społeczność RPGowa niby jest dość duża, ale konwentująca jej część zna się bardzo dobrze. W tym roku w składzie sędziowskim pojawiło się wiele nowych twarzy, ale wielu sędziów, podobnie jak ja, przyjechało na PMMa po raz kolejny. Wojtek Rzadek, nasz boski organizator, z właściwym sobie profesjonalizmem ogarnął nas, zagnał do naszej sali i wprowadził w tegoroczny turniej.


Zdjęcie z Gali Zajdla... Kto wygra! Ach kto! - by Chochlik's Photo
O 20 wystartowały sesje. W czwartkowych eliminacjach wzięło udział 9 mistrzów gry. Wiele z tych sesji było na naprawdę wysokim poziomie, tak wysokim, że aż czterech z prowadzących we czwartek Mistrzów dostało się do półfinału. Z mistrzów którzy się nie dostali mnie najbardziej podobała się sesja Mactatora (którą z racji zarządzania jego feedbackiem odwiedziłem wielokrotnie) Generic fantasy poprowadzone ma mechanice Adventurers. Bardzo sprawnie technicznie poprowadzona sesja, z bardzo fajnie poprowadzonymi Bohaterami Niezależnymi. Przez rok rozdzielający PMMy Mactator rozwinął swój warsztat i jeżeli w takim samym stopniu rozwinie się przed następnym PMMem to myślę, że spokojnie może dostać się do półfinału. (Jeżeli przeczytasz tę relacje odezwij się, bo chce Ci jeszcze coś dopowiedzieć do feedbacku)

Piątkowe sesje stały na nieco niższym poziomie. Było ich siedem. Na wspomnienie , poza tą która dostała się do półfinału zasługują dwie. Wolsung Arka Ciesielskiego i Młotek Jacka Kukli. Obie sesje miały naprawdę przyzwoity poziom i obie mocno wciągnęły graczy. Arek świetnie operował mechaniką i dzięki temu budował charakterystyczny, wolsungowy klimat, a Jacek świetną wielopoziomową zagadkę, która mocno wciągnęła jego graczy.

Do półfinałów, jak zwykle, dostała się piątka Mistrzów. Prowadzący Numenarę Fedor, Michał Nowak ze swoim świetnym Innocentem, Włodi z sesją, którą prowadził rok temu na Archipelagu, Wekt i jego scenariusz o poszukiwaczach alkoholu oraz Zed za świetnego, choć krótkiego Mortala. Cała piątka dostała rys scenariusza i 3 godziny by zmienić go w pełnoprawną przygodę. Sędziowie zaś udali się na zasłużonego kebsa i nie mniej zasłużone, choć drogie jak jasna cholera, piwo.


Puchar, taki piękny - by Chochlik's Photo
O 22 pełni sił i animuszu wróciliśmy na teren konwentu i rozpoczęliśmy rundę półfinałową. Trzeba przyznać, że półfinały były naprawdę mocne. Na pewno mocniejsze niż rok temu. Z pięciu sesji półfinałowych nie było naprawdę słabych i przy wyborze finałowej dwójki natrudziliśmy się niesamowicie.

Michał Nowak poprowadził świetną i żywą przygodę o czterech najemnikach rozbijających się po Bangkoku i eskortujących kolesia. Było szybko i kolorowo, były strzelaniny i ucieczki. No i był taksówkarz. Taksówkarz, o którym słuchając tylko mi mógł rosnąć banan na twarzy. Świetna sesja, z dobrze dobrana muzyką i świenym twistem na koniec. Chętnie bym ją zagrał. Nic dziwnego, że Michał znalazł się w finale

Fedor podobnie jak w eliminacjach poprowadził Numenarę. System w miarę nowy i średnio w Polsce znany. Sesja na wysokim poziomie, z niesamowicie plastycznym światem i bardzo ciekawą interakcją pomiędzy mechaniką a przedstawieniem świata. Zabrakło tu natomiast dobrze odegranych NPCów i w paru miejscach elastyczności. Nie mniej chętnie bym u Fedora w Numenarę zagrał.

Włodi poprowadził Warhammera dla grupy magów. Sesja miała cudny klimat i była pełna niesamowitych opisów. Wchodziło się na tę sesje i przyjemnie było posłuchać tej „idealnie poprowadzonej sesji drogi” (cytat z gracza) Włodi ma niesamowity warsztat i tutaj ponownie można było zobaczyć jak wielkiej klasy jest MG. Jego sesja i sposób jej przeprowadzenia uwiódł nas tak bardzo, że Włodek wylądował w finale

Zed poprowadził Neuroshimę. Sesję bardzo żywą i agresywną. Od początku dało się oglądać jego świetny warsztat, świetne opisy bardzo żywo poprowadzona fabuła. Niestety zabrakło w niej elastyczności i dało się zauważyć szyny po których jechali gracze. Dodatkowo Zed skupił się na jednym tylko graczy, dając pozostałym mniejsze pole do popisu i dziwnie ucinając ich deklaracje.

Wekt bardzo mocno rozwinął się przez te dwa lata w trakcie których obserwuje go jako MG. W półfinale poprowadził science fiction o grupie agentów poszukujących niewidomej obcej by zawieźć jej serce pani prezydent galakyki. Sesja miała bardzo wiele fajnych momentów i Wekt naprawdę solidnie się na niej napracował. Zawiodło trochę zarządzanie graczami, lecz mimo to sesja była bardzo dobra.


Sesja finałowa u Włodiego - by Chochlik's Photo
Po wieczornych deliberacjach i ustaleniu finałowego duetu udaliśmy się do pobliskiej knajpy by zwilżyć gardła i dać odpocząć mózgom i przygotować się lepiej do finału. Lokal okazał się przytulny, ceny przystępne, a towarzystwo zacne. Zadzierzgnięto nowe znajomości, oblano nowe kontakty, wymieniono się pewnymi informacjami. W końcu wśród sędziów było wielu organizatorów konwentów. Wieczór skończył się wczesnym porankiem gdy poszliśmy spać by odpocząć przed sesjami finałowymi..

Finał odbył się o 13 w konwentową sobotę. Mogę bez kozery powiedzieć, że nie dość, że był to najmocniejszy finał jaki widziałem, to obie sesje należą do najlepszych jakie zdarzyło mi się oglądać na konwentach. Michał Nowak poprowadził świetny crossover WoDowy, świetny i pełen onirycznego, ciężkiego klimatu. Włodi natomiast zmierzył się z niesamowitą sesją w klimatach pirackich. Michał był świetny, poprowadził naprawdę dobrą sesję, ale Włodi wysadził nas swoją z butów. Poprowadzona perfekcyjnie, z doskonale zaplanowanymi relacjami pomiędzy wcześniej postaciami i tajemnicami, których ujawnianie jeszcze bardziej podkręcało atmosferę sesji. Wystarczy powiedzieć, że pod koniec nie tylko gracze, ale i obserwujący sędziowie mieli świeczki w oczach.

Mimo, że sesja Włodiego była niesamowita to narada na koniec była niezwykle burzliwa. W końcu jednak po prawie równym głosowaniu udało nam się wyłonić zwycięzcę. I został nim Włodi, ostatnia sesja przeważyła szale. Michał zasłużył jednak na wielkie wyrazu szacunku od mojej skromnej osoby za trzy świetne sesje. W przyszłym roku, jeżeli będzie prowadził tak jak prowadzi to ma olbrzymią szansę na zwycięstwo.

Podziękowania

Zdjęcie grupowe sędziów i finalistów by Chochlik's Photos
Ostatnia, ale i najważniejsza część relacji z każdego konwentu czyli podziękowania…
Dziękuje więc:

SĘDZIOM

  • Wojtkowi Rzadkowi, za zorganizowanie turnieju i wytrzymanie z nami przez te trzy dni
  • Yaviemu, za współsędziowanie, transport i za bycie Yavikiem
  • Gendo, za bycie Jaxą Północy (albo to ja jestem Gendo Południa), na propsie
  • Poli, za to, że rzeczy się działy
  • Chochlikowi, za zdjęcia i za odpowiednio wredne poczucie humoru
  • Merry za wspólne Kompasowo-Orionowe dyskusje
  • Barvenowi, za trzeci wspólny PMM
  • Maćkowi, za to co obiecał pod wpływem
  • Duce-da-selfie-master, za fotki i za jak zwykle dogłębne analizy
  • Kucik, K8, Grabarzowi, Michałowi Mochockiemu, Diabłowi, Kubie Zapale, za wspólne dyskusje o RPGach i za sędziowianie w miłej atmosferze

MGOM i GRACZOM

  • Włodiemu, za to że się nie zmienia,
  • Michałowi Nowakowi, za trzy świetne sesje
  • Zuzu, za to, że przyjechała i grała
  • Szeri, za dzielne reprezentowanie moich graczy na konkursie
  • Zedowi za rozmowy o obozach RPG
  • Fedorowi za pokazanie mi systemu, który chce teraz poznać lepiej
  • Wektowi, za to że się zmienia
  • Damaris, za to że obiecała przyjechać na Imladris
  • Pelnorowi, który się postara i Trójkąt Bermudzki będzie miał szanse na reaktywacje.
  • Krzysiowi, za to że był Krzysiem i naładował mi telefon
  • Graczom sesji finałowych za trud jaki włożyli by były one fajne

WSZYSTKIM INNYM

  • Leszkowi, za świetny Polcon, na którym byłem tylko w teorii
  • Cimkowi, za ogarnianie szkoły sypialnej i poranki na akredytacji
  • Gregowi za bycie dobrym duszkiem i załatwianie nam jedzenia
  • Miśkowi Cholewie, za bycie moim ulubionym polskim pisarzem (i autografy)
  • Julii Kasickiej, za dzielne wspieranie męża
  • Jackowi Wodzie, za rozmowy przy trunkach o Pyrkonie
  • Skale za rozmowy pod wpływem
  • Miagiemu, za bycie Miagim,
  • Inkwizytorowi, za odgadnięcie prawie kompletu zwycięzców na gali
  • Ekipie Grumpy Geeks, za rozmowy o koszulkach
  • Poziomce, Xerxesowi, Cathii, Werbatowi, Luckowi, Bookatowi, Puszonowi, Xarricowi, MaWro, Jankowi Złemu, Hassanowi, Radkowi, Martvej, Tarquillowi, Nelkowi, Justynie, Sejiemu nowym i starym znajomym i całej reszcie z tego morza ludzi, których spotkałem i nie miałem czasu z nimi porozmawiać tak długo jakbym chciał

Relacja ilustrowana zdjęciami Chochlik's Photos

Komentarze