Wahrammer 40k – Studium w żółci cz.2 i przemyślenia dotyczące Imperium

No i po drugiej sesji. Tym razem było bardziej detektywistycznie. Akolici podążyli tropem zagonionego Szczura i trafili do jego kryjówki. W środku znaleźli część jego notatek (resztę miał ze sobą w chwili porwania) a wśród nich cztery nazwiska – ludzi prawdopodobnie uprowadzonych przez Ordo Sulphuros. W toku śledztwa okazało się, że byli to albo przedwojenni pracownicy z jednej brygad z Factoria Sulphurica Venhornis, albo członkowie brygady, która budowała Podziemne Miasto. Obie grupy łączyła osoba zaginionego przed dziewięcioma miesiącami Thaddiusa Garra. Następnym ich krokiem będzie wyprawa w głąb tuneli pod miastem do siarkowej odkrywki, gdzie przebywa jedyny dostępny członek tej brygady, w którego jaskini znaleźli dowody na jego współprace z kultem. Z premedytacją nie opisuje dokładnie, co wydarzyło się na sesji. Mam nadzieje, że któryś gracz da więcej szczegółów jak oni to widzieli.

Drugą sesje uważam za udaną, drużyna powoli zaczyna się zgrywać, nienaoliwione tryby ruszają do przodu, ale jeszcze kilka sesji minie nim się zupełne rozkręcą. Podobało mi się jak zdobywali informacje i analizowali fakty. Postacie (choć nie wszystkie) zaczynają się kształtować choć i tu potrzeba trochę większego ich ogrania.

Retrospekcja była jedna, i był to raczej obraz niż zaprojektowana scena. Podejrzewam, że drużyna nie bardzo oswoiła się jeszcze z sama ideą. A może, dlatego, że nie było szczególnej okazji do wstawienia Retrospekcji. Mam nadzieje, że na następnej sesji będzie cos konkretniejszego (w tym retrospekcja Lazarusa, którą zaproponował, gdy już zamknąłem sesje)

Nasunęło mi się pytanie, jak wiele jedności Imperium to fakt, a jak wiele propaganda. Moim zdaniem Imperium jest bardziej federacją dość niezależnych sektorów spojoną tylko przez Kredo, Imperialną Flotę, Czarne Statki i Marines. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o sektory z dala od Terry, gdzie władza centralna jest nominalna, a urzędnika ze stolicy nikt nie widział od pokoleń. W końcu jak długo płyną daniny i sektor nie ma problemów nikt na Terze się nim nie interesu.  Dodatkowo rozmiar Imperium ciągle fluktuuje, sektory buntują się, są puryfikowane albo tracone, albo zasiedlane na nowo. Dodatkowo śmiem postawić tezę ze w znaczącym procencie sektorów taki Deathwatch jest legendą (w końcu Deathwatch to niewielki procent Marinsów, których jest bardzo niewiele patrząc skalą całej galaktyki)

Swoją drogą ciekawe czy istnieją sektory zdominowane przez buntowników, chaos, demokratów, którzy płacą daniny tylko po to by Terra zostawiła ich w spokoju.

Ciekawe też jak duży procent danin zostaje w sektorze a jak wiele jedzie na Terre. I jak długo trwa nim daniny dotrą z zewnętrznych sektorów. Dwieście lat? Trzysta?

Cytat sesji
„Prawdziwi słudzy Imperatora nie unikają kul. To kule unikają ich”

Na koniec filmik dotyczący zasady działania boltera:

Komentarze

  1. "Dodatkowo śmiem postawić tezę ze w znaczącym procencie sektorów taki Deathwatch jest legendą"

    Sektorów - nie. Pamiętajmy, że Deathwatch na ogół to grupki kilku-kilkunastu astartes. W każdym sektorze raczej jacyś się znajdą.

    "Ciekawe też jak duży procent danin zostaje w sektorze a jak wiele jedzie na Terre"

    A po grzyba one na terrze? Raczej na stolicę sektora, maks segmentum moim zdaniem. Transport w Wh40 jest EPICKO drogi i nieopłacalny.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz