Ostatnie dni krakowskiego lata.


Po ostatnich paskudnych ulewach w końcu wyszło słońce i zrobiło się przyjemnie ciepło. Wypełzłem więc w końcu ze swej jaskini i ruszyłem w plener.

Owocem wyprawy jest garść zdjęć,które można obejrzeć poniżej. Jako, że nie jestem fotografikiem, ani nie mam wypasionego sprzętu zdjęcia są jakie są. Swoją droga komórka z aparatem 5 mpix to już bardzo porządne narzędzie moim zdaniem. Zwłaszcza do zdjęć nieprofesjonalnych, moje LG GT500 sprawdza się doskonale... Ale oczywiście tylko w doświetlonych miejscach, bo lampę błyskową ma do bani. Ale w końcu to tylko komórka.





Dwa ostanie moim zdaniem najbardziej udane.



Komentarze

Prześlij komentarz